Nie znam bardziej zmysłowego głosu i uduchowionej osoby, niż Erykah Badu. Bardziej delikatnego przysposobienia, a kiedy trzeba ostrego i ekscentrycznego. Jak sama artystka mówi, album New Amerykah Part Two (Return of the Ankh) jest odzwierciedleniem jej drugiej półkuli mózgu, pierwszym był New Amerykah Part One (4th World War), gdzie skupiała się na sprawach politycznych i rasowych, etycznych i społecznych, gdzie dużo analizowała. Część druga to czysto emocjonalne podejście do wnętrza siebie, intymnej strony swoich uczuć, gdzie jest bardziej spokojna i pełna życia. Kunszt i geniusz artystki, ten sam co za czasów Baduizmu, jednak bogatszy w doświadczenia i mądrości. Jest jak powiew świeżego powietrza w czasach ciągle ewoluującej, a głównie popowej, muzyki.
Album utrzymany w neo soulowym klimacie, zadebiutował na czwartym miejscu Billboardu (200), sprzedając 110 tyś. kopii. Na tej samej liście w kategorii R&B/Hip- Hop zaczął od drugiej pozycji. Nagrany został w New York City's Electric Lady Studios. W styczniu, w ramach promocji, został wypuszczony singiel "Jump up in the Air (Stay There)", dostępny tylko na stronie internetowej Badu, feat. Lil Wayne and Bilal, który później można było legalnie pobrać. Erykah również udostępniła pierwszy oficjalny singiel, " Window Seat", na twitterze, który również był darmowy.
Wszystkie trac’ki są tak bogate w różnorodne brzmienia, począwszy od harf, perkusji, fortepianu, smyczków po bity i funkowe dźwięki, kompletnie nie ograniczone gatunkowo („Out My Mind, Just In Time”). Słuchając ich, wyobrażam sobie jak Badu bawiła się brzmieniem, co ciekawe na większości instrumentów grała sama, i śmiało można stwierdzić, że wiedziała jaki efekt chce osiągnąć. Nadała track’om organicznego, zdrowego smaku, dzięki czemu można łatwo się zatracić czy zapomnieć słuchając płyty. W pogoni za perfekcją i odzwierciedleniem tego co ma w głowie, nagrała wokale do jednego kawałka będąc pod prysznicem i mając ze sobą jedynie laptopa, melodyjny „Window seat”, który świetnie komponuje się z jej głosem (wywiad dla The Rolling Stones). Erykah jest maksymalnie kreatywna, co słychać w każdym utworze, w każdej nucie, w każdym brzmieniu i w każdym słowie.
Do studia zaprosiła tych samych producentów, którzy pracowali z nią nad New Amerykah Pt. One, między innymi Jamesa Poyser’a, Jah Born’a, 9th Wonder’a, Madlib’a. Dość poważne problemy ujęła w żartobliwy sposób, ze specyficznym sobie poczuciem humoru, tak jak w „Turn Me Away (Get MuNNY)”, gdzie stawia się przeciwko władzy kasy nad wszystkim i każdym. Ogólnie rzecz ujmując, przez połączenie jazzu, funku, neo soulu, a nawet hip hopu, płyta Badu jest tak jednolita i aksamitna, jak mus waniliowy, a zarazem różnorodna, że równie dobrze, mogła ukazać się, jako mixtape. Kunszt, kunszt, kunszt.
Komentarze
Dodaj komentarz