Nie będę we wstępie opowiadał kolejnych formułek o Tupacu- raperze, który był legendą. Przechodzę od razu do sedna tej recenzji. Me Against The World jest jedną z najlepszych płyt hip-hopowych jakie kiedykolwiek powstały i na pewno stoi podium wśród mojej osobistej listy najlepszych krążków wszech czasów?
Należy zacząć od najmocniejszego elementu tego albumu, czyli od części lirycznej. Teksty są bardzo osobiste, przemyślane i mądre, przez co płytki można słuchać praktycznie non stop. Po przesłuchaniu niektórych utworów człowiek po prostu siedzi i myśli nad sensem tych niebanalnych słów. Chciałem w tym miejscu rzucić kilkoma mądrymi cytatami z płyty, ale tak naprawdę każda linijka tekstu, w każdym utworze jest warta uwagi. Na krążek na pewno wielki wpływ miały wydarzenia z tamtego okresu. Chodzi mi oczywiście o próbie postrzelenia 2Paca i o bezpodstawne oskarżenie go o gwałt. Tę złość i gniew wylał na papier dając nam po prostu arcydzieło muzyczne.
Bity na płycie są według mnie sprawą drugorzędną. Za ich produkcje odpowiedzialni byli: Easy Mo Bee, Johnny J, SoulShock i Tony Pizarro, którzy nie są specjalnie znani. Dźwięki trzymają poziom i świetni pasują do rapującego Tupaca. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.
Me Against The World jest to po prostu esencja prawdziwego rapu, na którą ktoś taki jak ja czeka latami. Jeśli choć trochę uważasz się za fana rapu to musisz mieć tę płytę w swojej kolekcji. Naprawdę zachęcam do przesłuchania albumu, bo gwarantuję, że jeśli to zrobicie przyznacie mi rację, że jest to jedna z najlepszych płyt w histori rapu!
Komentarze
Dodaj komentarz