Eldo - "Eternia" (album)

03. Mędrcy z kosmosu

[Eldo]
Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem
Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie
Oni wiedzą wszystko, a ja wkurzam się o nic
Przecież oni mówią i dają mi prawdę na dłoni
Więc to bankowo, fakt jest to
To przecież proste oni wiedzą lepiej kim jest Eldo
A Eldo to ten raper co non stop ciągnie koks
I pali trawkę tak ten
Kiedyś kipiałem teraz śmieję się szczerze
Tak mało wiem o sobie, a chcę coś więcej wiedzieć
Szukam źródeł tej manii jak klepto
By wiedzieć zawsze świeże z kim, i gdzie kto
Oni kochają te plotki codziennie żywią się nimi
Mają nudne życie więc chcą podglądać innych
Chcą pstryknąć fotkę w życiu jak paparazzi
Szukają wściekle lecz nie znajdują prawdy

Ref.: x2
Ludzie spoglądają na mnie z boku
Wielu myśli, wielu mówi, słyszę
Nic się nie zmienia ludziom w głowach się przewraca
Ale spokój, Ja dobrze wiem kim jestem

[Eldo]
Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem
Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie
Co mam, ile mam i iloma jeżdżę samochodami
Chcą znać stan mego konta
Słyszałem na koncercie ile wziął ten Grammatik
Dwadzieścia koła, Boże to jakaś paranoja
Ile oni mają, na pewno śpią już w forsie
Na pewno mają pościel haftowaną w dolce
Nie szukam źródeł bo to jest starsze niż węgiel
Ludzie chcą zabrać tym co mają choć złotówkę więcej
Ja biegam za tym i nie słyszę tych leni, jęczeni
Jak stara baba nie napełnię ci kieszeni
Ale co tam woli taki grzać stołek
I patrzeć na innych wzrokiem mieć ich pieniądze
Ślinić się wymyślając bajki
Wiem, to jest trywialne, ale przecież nie ma nic bez pracy
Chcą zrobić fotkę moim kieszeniom jak paparazzi
Szukając wściekle nie znajdując prawdy

Ref. x2

[Eldo]
To chyba całkiem dobrze tak wiedzieć więcej
A oni mają dla mnie sposób na życie lepsze
Specjaliści chciałbym poznać ich wszystkich
To chyba fajnie mieć ludzi tak bliskich nieee
Przyjaciele szukający dziury w całym
A cudzy świat tylko liczy się dla nich
Ten wie, tamten wie tylko ja nie wiem
Może coś przeoczyłem, a może nie znam sam siebie

12. Połamany ludzik

Próbowali odnaleźć swój spokój w szczęściu nawzajem
Nie mieli wspólnych marzeń, chociaż od zawsze byli razem
Jeden niedostępny, pochłonięty wciąż myśleniem
Drugi ślepy i głuchy, zajęty do przodu pędzeniem
czasem ten pierwszy wyciągał dłoń, bo się martwił
ten drugi uwierzył, że sobie poradzi sam z tym
okiełzna świat, rozum nie może mieć barier
uwierzył że sam da radę, sam będzie swoim światłem
pierwszy tupał ze złości,gdy nieodpowiedzialne dziecko
wiedziało co jest słuszne i tak wybrało szaleństwo
zalewał świat łzami, topił w rozpaczy
ten drugi robił wciąż źle, mimo wiedzy, że go straci
taka ludzka natura, że możemy mieć dobry przykład
a i tak potrafimy tylko źle wybrać
robimy mnóstwo błędów, tracimy głowę dla zmysłów
chcemy być coraz mocniejsi, myślimy że to droga mistrzów
ten drugi też tak myślał, czcił swoją wolność
od kilku tysięcy lat ciągle mieszkają obok

Ten pierwszy wskazał mu drogę, pokazał sposób, dał środki
na to, żeby mogli w końcu spotkać się kiedyś
mówił do niego często i spokojnie słuchał
wymagał tylko wierności i tylko jego kochał
ten drugi kochał życie, chciał być szczęśliwszy niż lepszy
myślał o swym przyjacielu tylko, gdy ponosił klęski
mówił do niego ze łzami płynącymi z oczu, prosił
o spokój, by pokazał mu na kryzys sposób
ten pierwszy wciąż pomagał, wciąż ufał,
wciąż dawał mu znaki, pomagał drogi szukać
ten drugi gdy tylko wyschły łzy robił wszystko, by oszukać
i dalej uciekał w swoje sny o chmurach
chciałby iść prosto w drugą stronę
prawdy nie szukał, spokoju, lecz luzu i sławy
dziwnie działamy nie słysząc słów przyjaciół
mimo mocy rozumu nie umiemy wciąż pokonać strachu
przed samotnością, dusi nas makrokosmos
tracimy życia ostrość
psuje nam go pozorna wolność
ten drugi dla blasku chwili stracił głowę
pierwszy pęd szczęścia to związek w jedną stronę



Jeśli w treści utworów znalazłeś błąd/błędy
i/lub posiadasz inne teksty pisz pod info@mhh.pl

0
Twoja ocena: Brak
Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz