Autor: jagmar
03. Nas Nie Uda Ci Się Złamać
Ref.: x2
Chcecie więcej to macie więcej
Dla was ręce ze środkowym palcem w podzięce
Każdy ma chwile dobrze pamiętam
Po części dzięki temu dalej żyję nie pękam
Pomijając wydawnicze piekła jak układy
Tysiąc jeszcze spraw sen z powiek spędza
Wtedy nie bardzo mi się chciało jestem szczery
Przez chwilę omamiony zmianą
Nie liczyłem na monety nawet
Byle wydać się udało
Niestety u gości temperament zaważył
Bo ile można czekać kurwa powiedz ile
A ile razy można zmieniać studio
Dobra koniec tematu w dwóch słowach było trudno
Do tego uzależnienia znam to gówno
A teraz mogę powiedzieć
Po wybojach czas na drogę równą
Bogatszy w wiedzę w doświadczenia
Choć dalej wątpię naturalne jest zwątpienie
Ale jak słyszysz nie złamały mnie te perypetie
Nagrywamy druga płytę nareszcie w końcu
Gdy myśląc o plaży w słońcu Karaibach
Znów o tym co jest i na oczy widać
Nas nie złamiesz Endefis druga płyta
Ref. x4
Czasem sam wątpię w rap i w to co robimy razem
Nie chcę tak myśleć ale nie potrafię czasem
Nie raz myślałem że już koniec z rapem
Że nie ma sensu dalej iść bo świat przyspieszył
A my w nim pogubiliśmy szanse
„Chłopak nie łam się” oni mówili prawdę
Dzisiaj w to wierzę a wtedy nie wierzyłem wcale
Że będziesz słuchał
Jak zwykłym ludziom w życiu się może udać
Jeżeli chcą i pragną
I przekonani są że warto coś poświęcić
W zamian my poświęciliśmy dla was
I dziś robimy hałas w waszych miastach słuchaj
Teraz jesteśmy tutaj choć droga nie była prosta
Jakiś czas temu pierwszy kompakt
O tym co na oczy widzi cała Polska
Wiesz ta płyta była jak spełniony sen
Było w niej tyle uczuć i tyle prawdy
Tyle łez tyle nas samych tyle pracy
Którą chcieli zniszczyć chcąc nas zatrzymać
Przed zabijaniem ciszy
Dla was po raz ostatni powtórzymy naraz
Nigdy nigdy nie uda nas się złamać słuchaj
Tak właśnie tak
Ref. x4
Zabijasz czas a ja z pasją rap gram
Nie wierzę w twój świat bo to jest skandal
Takich jak ty wady uwydatniam
Idę tą drogą bo jest tego warta
Czujność usypia stabilizacja
Wbrew własnej woli żyć to profanacja
Chcą upuścić krwi ja się nie dam
Przetrwam to zasad nigdy nie sprzedam
Nieśmiertelne słowo moje
Czuję niedosyt twardo stoję
Mimo trudu głodu paranoi
Serce bije a rap je koi
Nie zagłuszysz mnie nie zniechęcisz
Niech to na dobre utkwi w pamięci
Jestem pewien że nie skrewię
Idę dalej ku potrzebie
Ref. x4
04. Bezsilność
Nie żyć nie myśleć nie być nie istnieć
Na chwilę się zgubić
A kiedy będzie po wszystkim wtedy wrócić
Właśnie wtedy chciałbym wrócić
Tak czuję o tym myśląc
Kiedy bezsilność rujnuje we mnie wszystko
Niszcząc współczucie przyjaźń oraz miłość
Co wtedy robić gdy człowiek nie ma siły żeby wątpić
I tylko błądzi by znaleźć miejsce
Gdzie w końcu to się skończy
Spełnią się prośby o to aby na drugi dzień
Otworzyć oczy bez zmartwień
Żeby było inaczej
Proszę Cię Boże zrób to dla mnie
Zrób choć cokolwiek chociaż cierpienia zmniejsz
Bo swoje oczy już mam wyschnięte od łez
Zrozum
Bo swoje oczy już mam wyschnięte od łez
Kończę
Ja i ty w tym wszystkim nie jesteśmy razem
Takie jest życie i nic na to nie poradzę
Wobec ludzkiej krzywdy sam jestem bezsilny
Twój świat jest bezwzględny mój świat jest inny
Zmaga mnie bezsenność męczy poczucie winy
Bo na dobrą sprawę nic nie mogę zrobić
Nie mogę się pogodzić ta niemoc nie zna granic
Jak głupota ludzka obłuda zawiść
To nie pozwala mi żyć nie pozwala marzyć
Zdrowy na umyśle świadomy swoich czynów
Wierzę tylko w siłę jaką daje mi Bóg
Masz prawo a nie masz praw to jak sakrum i profanum
To jak nie odróżniasz dobra od zła i szach
Bo są ludzie wśród nas którzy mogą zniszczyć ciebie
I mnie siebie i cały świat
Znów to czuję znów coś ci mówię
Znów słowa trafiają w pieprzoną próżnię
Przez moment wysoko ciach ląduje w pizdu
Misterny plan w pizdu projekty w szponach realizmu
Wiesz jak jest siły na zamiary mierz
Tylko jak kiedy sił już brak
Próbuję pisać trafia mnie szlak
Brak słów tak znak ej [?] a jak
Opadają ręce znów bezsilność
Bezradność bezczynność pieprzyć przyszłość
Byle teraz choć na chwile gdzieś zniknąć
Schować się gdyby chociaż przyszedł sen
Znowu kurwa zasnąć nie mogę
Znowu widzę jak świta gdzieś nad Żoliborzem
Może jak zasnę to mi pomoże
Może jak wstanę wszystko będzie już dobrze
Wiele z nas miało te chwile i nadal miewa
Wiele przeszło te próby a wiele z nich jeszcze czeka
Czasem dobrze jest walczyć czasem dobrze czekać
Zaszyć się w ciemnym kącie i po prostu przetrwać
Nie masz wpływu na wszystko to strach cię wycięcza
Staraj się nie być sam to pomaga
Ja wiem jak
To dla was
Ja wiem jak
To dla nas
Ja wiem jak
Dla wszystkich to ważne
Ja wiem jak naprawdę
Mam nadzieję że to co czeka na mnie przetrwam
I wam życzę tego z całego serca
Boże pomóż to przetrwać
Łzę w oku Boże pomóż … pomóż …
Dla wszystkich pokój
Ej
Znasz to uczucie kiedy wiesz że nie ma rady
Gdy bezsilność uświadamiają te wszystkie obrazy
W których zbędna śmierć krzywda niewinnych ludzi
A inni jak szczury
a na ich zyskach tracą ci co nie mają już co tracić
telewizja pokazuje to codziennie legalne wałki
a w oczy brednie to jest pewne
jak to że świata nie naprawisz
a próbując wymiękniesz co najwyżej
a do tego moje skromne życie
z nim los wobec którego czasem bezsilnie
gdybym mógł zmieniłbym ten zależności system
bo najgorsze być wolnym i z przymusu stać bezczynnie
Tylko krople uderzające mocno o parapet
Świat za oknem moknie ja przez to okno się gapię
Chciałbym tyle zrobić ale niestety nie potrafię
To proste nie każdemu dane taką moc mieć
Teraz nie mogę nic zrobić
Mam taką opcje
Bezsilność mnie niszczy i tylko słyszę głos ten
Co podpowiada serce choć wiem mówi mądrze
Przeczekam to wszystko jutro inaczej na to wszystko spojrzę
04. M w 3 o.s.
On jeszcze kilka lat temu był zwykłym dzieciakiem
Był przekonany że z biegiem czasu w życiu będzie łatwiej
Miał trójkę rodzeństwa ojca i kochającą matkę
Na materialną sytuację nie mógł narzekać wcale
Dlatego słuchaj dalej i o tym pomyśl
Jak z dnia na dzień dorastał
Również w okolicznościach wyjątkowych
Później ojciec zostawił ich gdy ten był w podstawowej
Od tego momentu nic już nie jest i nie będzie proste
Dzisiaj sam mówi może i dobrze że on odszedł
Relacje między nami zawsze były obce
Dom dla niego hotel a on w nim coraz częściej gościem
Powiem wam prościej
Nigdy nie odczuł by tamten był dla niego ojcem
I choć tak mówić może co drugi dzieciak w Polsce
To przypatrz się jemu bo on właśnie przestawał być chłopcem
Przestawał wierzyć w to co dobre
Przestawał choć wiedział że nie robi mądrze
Chciał tylko znaleźć swoją drogę
I gdyby nie jeden moment
Dzisiaj by szedł w inną stronę
Dzisiaj już pewnie o tym byś nie słyszał
Jednak uwierzył w talent
I w to że dzięki temu może się odnaleźć
Że to co robi ma naprawdę sens
Wtedy nie wiedział dzisiaj wie
Że można tylko trzeba chcieć
Ref. x2
Uwierzył w przyjaźń
Uwierzył w miłość między ludźmi
Chciał tylko kochać i przestać w końcu być nieufnym tylko
Znaleźć tą która będzie tą jedyną tylko ją mieć obok
I zrobić dla niej wszystko
Mimo że ona nie zawsze była blisko
Mówił: „tyle osób przez uczucia potrafi się zgubić
ja się odnalazłem i dzięki niej to wszystko wygląda inaczej”
Nieco później jednak widziałem jego łzy nieszczęścia
Widziałem jak nie potrafi sobie znaleźć miejsca
Wtedy każdy go pocieszał że będzie jakaś lepsza
Przecież każdy z nas się zawiódł
I każdy przez to przeszedł
Każdy kochał
A dziś po prostu kocha inną
Taka jest miłość
On jednak twierdzi że uczuć nie potrafi zmienić
I w dniu dzisiejszym kocha tak samo jak pokochał kiedyś
Mówiąc że gdyby mógł to raz jeszcze by to przeżył
Tylko raz i tylko to a resztę mógłby cofnąć
To całe zło które pomogło mu dorosnąć
Jak niejednokrotnie wątpiąc chciał po prostu zniknąć
To moje życie moja przyszłość
Myślał za szybko potem już wiedział
Że mógłby stracić to co dzisiaj ma w rękach
Dzisiaj patrzę jak rozwija talent który miał od zawsze
Gdzie jest teraz ?
Jest w sumie tutaj i zastanawia się co myślisz
Kiedy tego słuchasz...
Ref. x2
06. Nie Chcę Być Sam
Ref.: x4
Nie chcę być sam, jak nie chce nikt
Wszystko co mam znaczyło by nic
Samotnym nikt być nie chce
Bo szczęście to mieć cel, i kogoś obok
Pamiętam wczoraj nasze życie błędne koło
Dziś pozostawiam to za sobą
Nadam sens tym słowom
Uwierz we mnie, weź to do serca
Co obiecałem spełnię
Duma rozpiera, lecz nie pomaga w niczym
Twojej goryczy nie mam ci za złe
Bo wiem że zawsze złość zaćmi prawdę
Nie dbasz, tracisz, nie odzyskasz nigdy
Też się zawiodłem to miało na mnie zły wpływ
Niech to słowo dziś obiegnie trop
Zawiści stop, czy ktoś posłucha
To pokrzywdzony skowyt
I dobrobyt tych u władzy
Szczyt ludzkiej odrazy, a na ulicach przemoc
Żyć znaczy nie móc,
Nie od dziś źródłem zła ludzka obojętność
Mało kto ma możliwość wybicia się ponad przeciętność
Co krok to wróg
Tu serca chłód
Betonowy próg
A dni są policzone
Ty nie licz na cud, bo tu wszystko chore
Nie chce dogorywać, przestać żyć marzeniami
Chcę spełnić, mieć coś i dzielić się tym z wami
Nie pozwolę zranić za nic, niech dobro zło w nas wypiera
Zadbam o lepszą przyszłość
Przyszłość która jest tu i teraz...tu i teraz
Ref. x2
Kto z nas może mieć pewność, że zawsze bliscy obok będą
Że ich nie zabraknie, gdy przed Bogiem będę musiał klęknąć
Że ta którą kocham, mimo że nie jest obok
Zostanie dla mnie tą samą osobą zawsze
Nie tylko po to żeby mówić do niej skarbie, kotku lub aniołku
Przecież samotnym nikt być nie chce
Nie wiesz, że mieć kogoś obok to największe szczęście
Stracić to w jedną chwilę, to najgorsze z nieszczęść
Powiedz czy słyszysz w tłumie krzyk samotnych ludzi
Powiedz mi czy umiesz, pośród tego się nie zgubić
Powiedz mi zrozumiem, bo czym mogę od ciebie się różnić
Tak samo jak ty reaguję kiedy człowiek bluźni
Bracia przeciwko sobie, miłość w nienawiść
Powiedz czy to przez zawiść, czy samotność
Ludzie się modlą, później ci sami ludzi podlą
Ref. x2
Tylko proszę żebym tam doszedł, gdzie nie będę sam
Żebym miał z kim się śmiać, z kim kłócić o kogo się bać
Za kim w ogień rzucić
Bo już wiem że przegrany jest człowiek sam wśród ludzi
Łatwo się pogubi, tego życie uczy
Coś dać z siebie musisz
Szanuj rodzinę bo w potrzebie nie porzuci
Nie zostawia
Ale pamiętaj też, że wzajemność to podstawa
Wiąże krew, ale zawsze czymś zaważa
Na tym czy życzliwość jest na ludzkich twarzach
Czy odraza
Gadżety, błyskotki, wymuszone śmiechy, wrzawa
Piękne wrażenie stwarza, ale spójrz głębiej
Nie wygląda już tak pięknie, oni razem w tym obłędzie
A tak naprawdę każdy sam
Kwestia czasu jak wymięknie
A w codzienności mętnej znajdziesz jedną prawdę
Nikt z wyboru sam nie zmaga się z tym maglem
W tym wciąż trwam, mam o kogo i się martwię
W bliskich mam oparcie i to jest ważne
Daj Bóg oby było tak na zawsze
Ref. x2
09. We Krwi Rap
Ref.: x2
Tych kilka słów dziś uwalniam od banału
We krwi rap ta muzyka to mój nałóg
Wykpij nas a potem tego żałuj
Wykpij nas a potem tego żałuj
Znów zdrowy rozsądek zawodzi tych ludzi
Dają upust wadom pieniądz serce brudzi
Ktoś kogoś sprzedaje ręki mu nie podaje
Ktoś gdzieś tam znów minął się z powołaniem
Rap we krwi to znaczy ja tym żyję
Jesteś dobry człowiek ja za to wypiję
Chcesz ulicznego syfu to pomyliłeś adres
Ja daję ci prawdę to jest dla mnie ważne
Wywodzę się z biedy nie ze skrajnej nędzy
Kocham nienawidzę nie ma nic pomiędzy
Robię ten rap to mi weszło w nawyk
Te kilkaset słów to kilkaset sekund sławy
Ja nie schlebiam nie umniejszam
Bo zawsze najważniejsza jest w tym wiarygodność
Z szacunkiem się odnoś żyj i daj żyć
Za plecami kpisz po mnie to spływa
Ty wiesz w tym kręgu pewnych słów się nie nadużywa
Ref. x2
Tych zasad nie oddam nigdy to oczywiste przecież
Każdy z nas inny a w tych poglądach taki sam to pewne
Jestem naturalny tak samo jak wcześniej
Wierzę w te same wartości w które wierzyłem przedtem
I nigdy ich nie zmienię to konsekwencja
Jeśli wierzyć to nie po to żeby nagle przestać
Miłość i przyjaźń tylko dla najbliższych
Dla nich sto procent serca a dystans do innych
Wobec nich lojalność szczerość i zaufanie
Być dla nich takim jakim chcę by byli oni dla mnie
Umieć im pomóc a nie umieć tylko o coś prosić
Być w stanie dla nich dużo zrobić
Pamiętać że każdy błądzi
Umieć wybaczać wszystko to co jest do wybaczenia
I żeby w żadną z tych zasad nigdy nie powątpiewać
Ref. x2
10. Miłość
Ref.: x2
Miłość to przyjaźń przyjaźń to miłość
Miłość to życie a życie to wszystko co mam
Miłość to odpowiedzialność za drugą osobę
Miłość to jest to co na co dzień robię
Miłość to pasja
Miłość to muzyka
Miłość to satysfakcja ze swojego życia
Miłości nie masz to nie masz nic
Naucz się oddychać naucz się żyć
Miłość to szczęście
Miłość to sens jest
Miłość w sercach to pokój na świecie
Miłość to wolność i ponoć uczciwość
Miłość lojalność pomoc życzliwość
I chociaż czasem zadaję ból
To nikt nie zmieni uczuć
Do tych kilku spokrewnionych dusz
Miłość to prawda i nic nie jest w stanie nam jej zabrać
(nic…nic…)
Miłości nawet śmierć nam nie odbiera
Miłość to wiara miłość to nadzieja
Tkwi w naszych oczach płynie w naszych żyłach
Miłość to zdolność do tworzenia
Miłość to siła …
Dokument duszy i serca
To lubię gdy uczy mnie jej smak
Jak żyć mam by jednać ten na powiekach sen dar
Nawet gdy zginę jak Senna Ayrton
Przegra ten co nie zna jej bo
Żadne z tych akcji nie zawojują giełdą
Bagatelizując ten głos skreślasz przyszłość
Teraźniejszość przeszłość
Los jest najeźdźcą więc nie pytaj : przez co
Mnie
Już ludzie nie chcą jej widząc relikty
Dla sprytnych
Instynkt mi podpowiada dziś
By wyjść z tego pokoju bo niemożliwy sojusz
Wysprzedali ją już za „yey,yoł”
Tak produkują pieniądz i tak wciągają pieniądz
Choć dziś są jeszcze tacy co ją za nic nie zamienią
Raz oddana dla ludzi raz szlachetnym kamieniom
Twarz rozlana pobudzi czar napiętym korzeniom
Jej nie brakuje to najmocniejsze z zaklęć
Stać się jej częścią i blaskiem potęgą
I patrzeć jak kwitnie idąc ku słońcu jak przebiśnieg
Widzę niebo nie myślę
To też o niej
Gdy ciarkami na twych plecach dyrygują jej dłonie
Więc płonę kiedyś jak każdy
Bogaty czy biedni wierz mi
To tam tkwi te resztki aury
W jej nowoczesnej nacji
Niebezpiecznej jak ty…
Ref. x2
Miłość to emocje te najlepsze i te gorsze
Choć sama nie jest prosta bez niej wszystko nie jest proste
Miłość to kolejny dzień
Miłość to słońce
Myślę że miłość to jedyne co w nas Boskie
Jak kochasz to wierzysz mocniej
Dostrzegasz sens
Miłość to ten tekst
Miłość to przyjaźni więzi
Nie pseudo miłość do pieniędzy która jest złem
Bo miłość to dobro dla ludzkiej duszy tlen
Miłość to prostota choć nie zawsze łatwo kochać
Miłość to muzyka dla niektórych kawał życia
I Miłość to odpowiedź na miliony trudnych pytań
I w końcu miłość to ta płyta
Kilka wniosków:
Miłość to rozwój miłość to miłość – po prostu
To te uczucie które nosisz w sobie na co dzień
Dzięki któremu dostrzegasz piękno w drugiej osobie
To zaufanie bez którego większość rzeczy traci sens
Bez którego w związkach fundamentem jest seks
Bez którego każdy staje się pusty
Uwierz porównywalny do wszystkiego
Bo dzięki temu wszystko czujesz
To odpowiedzialność za swoje życie
I za życie bliskich
To wartość dzięki której stajesz się lepszy dla innych
Ona jest wszystkim jeśli poświęcasz się czemuś bez reszty
Znajdujesz sens w tym w czym inni gubią się bez przerwy
Potrafisz wieść w tym prym
Bo chcesz ją przeżyć a jeśli chcesz to musisz wierzyć
Ja wierzyłem zanim odczułem to co człowiek czuje…
Kiedy człowiek ją naprawdę traci …wiesz ? …
Ref. x2
11. Nie Bez Serca, Siły Przebicia, Wiary
[1 z 2]
Nie bez serca, siły, przebicia, wiary
Gdy nie ma już rozgłosu i milkną fanfary
Zostaje szacunek do samego siebie
Mój rap to ja, proszę ja ciebie
Chce godnie żyć, robić to co kocham
Choć zdaje sobie sprawę, że żyję i umrę w blokach
O ile Bóg da nam siłę by los utrzymać w rękach
Będziemy iść za wiarą, nadzieją i głosem serca
Dopóki sił nam starczy będziemy walczyć o nasze prawdy
Które są w tych tekstach, by wiedzieć jaką rolę rap w życiu odegrał
Rap w życiu odegrał, pamiętaj
Nie bez serca, siły, przebicia, wiary
Gdy nie ma już rozgłosu i milkną fanfary
Zostaje szacunek do samego siebie
Mój rap to ja, proszę ja ciebie
Chcę godnie żyć, robić to co kocham
Choć zdaje sobie sprawę, że żyję i umrę w blokach
Tu nie ma miejsca dla ludzi uczciwych
Nie chce klepać biedy, żeby w twoich oczach zyskać, być prawdziwym
Tu w świecie żywym, coś jest za drogie
Żeby móc to kupić, obietnice ludzi chciwych
Nigdy nie dam się nim ogłupić (właśnie tak)
Nauczyłem się mówić co myślę i czuję
Choć nie jeden zakaz ruchów swobodę krępuję
Ludzki ból - to jest, żyje w nas, nie ustępuje
Tu obowiązuje milczenia zmowa
Spróbuj nasz rap, dobrego źródła towar
Ja to potwierdzam bo kocham ten rap z całego serca
Ten przekaz ma dziś charakter masowy
To słowo to lek na umysłu choroby
To jest chęć zmiany, która wyznacza progres
To dzięki niej potrafię się podnieść
Tym, co są ze mną, chcę dotrzymać kroku
Osiągnąć cele, jak ludzkiej myśli spokój
Jak nie teraz to kiedy będzie dane nam to przeżyć
Co noc dziękuję Bogu, że pozwolił mi uwierzyć
Że nasze teksty mogą tak wiele w życiu zmienić
Mogą, nie chodzi tu jedynie o kwestię finansową
Pomimo, że coś jest to i tak nie jest kolorowo
Jak wielu innych biedę odczułem na sobie
To co teraz robię nie jest po to, żebyś mówił
Że tą muzykę, jeśli my, to może każdy głupi
Pisać sobie teksty i na koncertach rap grać dla ludzi
My na to pracujemy poświęcając siebie samych
Chcemy godziwych pieniędzy za to co zrobiliśmy
I za to co jeszcze przed nami, przecież nic za friko
Nic za darmo, zawsze za coś
Nie zamierzam się wstydzić, że za ten numer nam zapłacą
Mogę się wstydzić za tych, którzy robią z tego cyrk
Bo bardzo ich dziwi, że my z muzyki chcemy żyć
To zazdrość, dlatego niech klakierzy klaszczą
A ty zamknij japę i zostaw nas z naszą pracą
Wszyscy, zostaw nas z naszą pracą, zostaw nas z naszą pracą
Przeciw przemocy, policji, fikcji
W sercu pokory brak na przekór hipokryzji
Nie na bazar rap, jak niektóre japy z telewizji
Bez chorej zazdrości, nie bez ambicji
Nie chce nikomu za nic działać na niekorzyść
W rytm tej muzyki lepszego jutra dożyć
Nigdy się nie dać zniszczyć, upokorzyć
Cieszyć się życiem, które dziś nam sprzyja
Dzielić się szczęściem, które moment mija
Tu gdzie prawda jest niczyja, a tyle jest pomówień
Ja tak jak ty zawsze wieżę, w to co mówię
(zawsze, pamiętaj)
Nie bez serca, siły, przebicia, wiary
Gdy nie ma już rozgłosu i milkną fanfary
Zostaje szacunek do samego siebie
Mój rap to ja, proszę ja ciebie
Chce godnie żyć, robić to co kocham
Choć zdaje sobie sprawę, że żyję i umrę w blokach
O ile Bóg da nam siłę by los utrzymać w rękach
Będziemy iść za wiarą, nadzieją i głosem serca
Dopóki sił nam starczy będziemy walczyć o nasze prawdy
Które są w tych tekstach, by wiedzieć jaką rolę rap w życiu odegrał
Rap w życiu odegrał, pamiętaj
15. Życzenia
Życzę Ci byś zawsze potrafił śnić
I byś żył pełną piersią
Byś się dobrze bawił – ale by przeważała trzeźwość
I z drugą połówką byś wkrótce tworzył jedność
By nie brakło funduszu i nie od jego blasku nie oślepnąć
Byś dobro miał w duchu rozwijał się zdobywał mądrość
By nie była rozmyta widzenia ostrość
Jak po narkotykach
I by szczera była ta serdeczność z którą wielu Cię wita
Byś dobrze zrozumiał przeszłość
Byś nie musiał nigdy brzytwy się chwytać
Lecz pomocnej dłoni byś się nie wybrzydzał
Byś talentu nie trwonił i horyzont widział
Głupoty unikał
Życzę Ci by szczęśliwa szanowała Ciebie Twa rodzina
Byś miał córkę byś miał syna
O bliskich nie zapominał
I byś kiedyś zabrał ich na taki wyjazd
Na którym nie znajdzie was żadne zło żadna krzywda
A gdyby co z dwojga złego byś to mniejsze umiał wybrać
I uczciwie żyć chciał
A na koniec Bartku życzę Ci choć trochę fartu
Życzę Ci choć trochę fartu …
Życzę Ci choć trochę fartu …
Z całego serca życzę wszystkiego naj
Byś czerpał siłę z każdego dnia
Potrafił kochać płakać i śnić
Być człowiekiem do końca swych dni
Czego Ci życzę ?
Życzę Ci wszystkiego dobrego
Żebyś korzystał z życia i umiejętnie je przeżył
Żebyś wierzył w tą miłość którą nosisz w sobie
Byś nadal umiał ją okazać tej drugiej osobie
Byś wytrwał w tym uczuciu do tej wyjątkowej
Żebyś pamiętał o tym żeby nigdy się nie zmienić
Abyś szanował swą rodzinę i najbliższe otoczenie
By dom w którym mieszkacie był waszym schronieniem
Byś nie stracił współczucia na cierpienia innych
Byś ufał ludziom ale nie był naiwny
Byś doświadczył w życiu jak najmniej rzeczy przykrych
Byś wybaczał błędy ale swoje też dostrzegał
A to co w Tobie złe jak najszybciej zmieniał
I w talent który rozwijasz nie powątpiewał
Nie staraj się być idealny bo taki nie będziesz
Pamiętaj że materialne szczęście to pojęcie względne
Dostrzegaj rzeczy piękne i słuchaj co mówi serce
Spełniaj marzenia ale nigdy czyimś kosztem
Uwierz że to co trudne kiedyś prostsze będzie
Czego Ci życzyć jeszcze ?
Już w sumie nie wiem
Życzę Ci tego i
Życzę Miexon wszystkiego dobrego elo
Z całego serca życzę wszystkiego naj
Byś czerpał siłę z każdego dnia
Potrafił kochać płakać i śnić
Być człowiekiem do końca swych dni
Życzę Ci żebyś nigdy nie stracił zapału
Bądź cierpliwy idź do przodu pomału
Żyj pełnią życia wśród życzliwych ludzi
Szanuj przyjaciół nie pozwól im się zgubić
Bo na tym świecie wszystko jest możliwe
Żyj z godnością dbaj o rodzinę
I oby nigdy nie zaznała biedy
Życzę Ci żebyś zawsze był szczery
Spełnij to znajdź kobietę tylko dobrą
Niech się sprawdzi każde Twoje słowo
I pamiętaj że nikt nie jest nieomylny
Nie trać wiary bądź silny
Wiem to za sobą niesie masę wyrzeczeń
Życzę Ci tego bo szczerze w Ciebie wierzę
Naucz się cieszyć z małych rzeczy
Walcz ze słabością przestań się spieszyć
Powstrzymaj złość bądź świadom prawdy
Bo przed nią czoła uchyli każdy
Okaż się godny drugiej osoby
Bądź zawsze sobą – bądź zdrowy
Ja nadal ufam że Ci się uda
Wszystkiego najlepszego
To dla Ciebie Kuba !
Jeśli w treści utworów znalazłeś błąd/błędy
i/lub posiadasz inne teksty pisz pod jagmar@mhh.pl
Komentarze
Dodaj komentarz