02. 3
[Eldo]
Jestem wolny dzięki temu piszę teksty na kartce
Obdarzony szczęściem bo ktoś zapalił latarnię
To siedzi w nas jak drugie ja jak szósty zmysł
Delikatne jak puch i pył relacje
Między tymi którzy wchodzą w reakcję
Kompromisy bo często tylko jeden ma rację
Dwie osobowości może z różnych światów
Może z różnych miejsc ale ufam mu jak bratu
Głowa pełna gratów serce pełne brudu
Lata na scenie a my wciąż gadamy do szczurów
Sprzątam graty GRAM rap nic poza tym
Świat kusi ważne żeby być ponad tym
Łączę razem fakty werbel sampel basy
Kasy nie ma co liczyć ważne żeby kawałek był klasyk
Studio 3 3 tam wiele godzin przy pracy
Grammatik 3 Jotuze Eldo DJ Taśmy Trzaski
[Jotuze]
Coś na obraz la ordy i to nie tylko w rapie
W życiu różne postawy choć często ten sam charakter
Z dwóch różnych światów nie wiadomo skąd się wzięli
Grammatik to nie tylko zespół z warszawskich peryferii
To ten okręt który mnie cumuje w porcie
Ciągle wiatr w plecy czas trzeba wykorzystać mądrze
Szacunek i przyjaźń to fundament tej relacji
Pewnie zmierzamy do celu nie poddając się stagnacji
Wiadomo są rzeczy o których nie mówi się głośno
Czasem są potrzebne chwile by od siebie odpocząć
Wiesz to nie idylla jak to przecież w życiu bywa
Może być różnie ale kompromis to nasza siła
To historia prawdziwa nie ma tu żadnej przesady
Dwóch odmieńców z tłumu którzy walczą z realiami
Gdybym miał cofnąć czas i pomyśleć nad wyborem
Nawet drugi raz obrałbym tą samą drogę
05. Sposoby
[Eldo]
Wiesz czegoś nie rozumiem, mamy spokojne miejsce
A wciąż celowo zanurzamy się w szaleństwie
Dostajemy wszystko jedni dziękują z pokorą
Inni chcą zabrać do siebie jak Cropp zabrał Moro
Gonimy za tym, co najszybciej znika
Lekceważymy to, co jest naprawdę istotne
Szczęście i relaks znajdujemy w pastylkach
Za ten hajs kupię książkę by serce przestało być głodne
Polskie stracone pokolenie
Choć gruby Mann się śmieje, teatr zaprosił mnie na scenę
Sam też zdradzam siebie jestem tylko człowiekiem
Mefisto wciąż chce źle, a jakimś cudem wciąż jest lepiej
Odzyskuje wiarę w miasto krwawych historii
Wielkiej piłki i najlepszego rapu z Polski
Dokładnie kształtuje swoją rzeczywistość
Nic trudnego, plan, wola i to wszystko
W tańcu śmierci, bo urodziłem się w żałobę
Książe poetów trzy dni wcześniej tragicznie odszedł
Nie mam gotowych sposobów, to się dzieje po prostu
Za ręce razem do horyzontu?.
[Jotuze]
Czasami krzywdzisz siebie wybierając złe sposoby
Chcesz pogrzebać strach,
aby złapać drugi oddech
Uwolnić się od tego, co prowadzi do złego
Miało być dobrze a wyszło coś zupełnie odwrotnego
Zapominasz przy tym, że jesteś
tylko człowiekiem
Pewnych rzeczy nie przeskoczysz, by uwolnić się od cierpień
Nikt nie dał Ci tej siły, tylko jeden ją posiada
Jest za wcześnie, nie otworzy się dla Ciebie niebios brama
W łatwy sposób chcesz uciec, bo ten świat Cię odrzuca
Sięgasz po to antidotum, gdy silniejsza jest pokusa
Nie dajesz szansy ludziom, którymi od lat się otaczasz
Kiedyś z nimi smakowałeś szczęścia, a teraz zawracasz
Popatrz z innej perspektywy znajdź cel, te rzeczy dobre
Spróbuj zajść tak daleko jak tylko możesz
To, że nieraz jest źle nie oznacza przecież końca
Można iść do przodu choćby po jeden dotyk słońca,
Jedni mają to od życia, Ty niestety musisz walczyć
Dla Ciebie droga bez wybojów z czasem też się znajdzie
[Jotuze]
W świecie, który dziś częściej pożera ludzkie wartości
Znajdź spokój, odkryj karty i olej ten pościg
Pewne rzeczy niech dzieją się od tak po prostu
A ty na siłę nie szukaj tych zdradliwych sposobów
Możesz biec wiadomo, często lepszy jest spacer
Kochaj i żyj w harmonii, a na pewno nie stracisz
Zamiast bić głową w mur i zatracać się w myślach
Żyj obok tego wszystkiego a odnajdziesz swą przystań
[Eldo]
Ja w takim miejscu jak to w sytuacjach czasem hardcore
Kto mówił, że będzie łatwo? Po prostu dalej z akcją
Fakt to jest mój punkt widzenia słuchaj
Ja po prostu mam w życiu ludzi, którym ufam
Po za tym mam swoja godzinę duchów cztery zera
Ołówek sam pisze myśli dostają życie
Ktoś pytał mnie niedawno czy mam sposób?
Tak dobrze przecież wiesz, jakie jest wyjście z chaosu
Otóż żaden z tych mądrych nie wie drogi gościu
Usiądź ze mną, oddech i w sobie znajdź spokój
Rok pełen świateł, pięknych kobiet, neonów
2004 nie wiem jak trafić do domu
[Jotuze]
Dzisiaj wiele nas dzieli, dużo rzeczy nas różni
Stawiamy nowe mury, zamiast te stare burzyć
Błędy uczą ludzi tylko sprytu i przebiegłości
Człowiek 2004 to zagadka czy dowcip?
06. Tak Po Prostu
[Jotuze]
Zastanawiałeś się czasem co mówisz i piszesz?
Słowo ot tak rzucone może zrobić innym krzywdę
Odpowiedzialność której nie bierzesz do głowy
Ja pytam ty pomyśl ja jestem tego świadomym
Przez te lata nauczyłem się szacunku i pokory
By żyć godnie niepotrzebnie nie pakować się w kłopoty
Jednak wciąż zdarzają się odstępstwa od reguły
Bo ktoś czegoś nie rozumie jazda to porusza tłumy
Tyle razy spotykałem się z takimi postawami
Zero szacunku ignorancja tak po prostu dla zabawy
Wielu czuje się przez to królami tego świata
Dla mnie to idiotyzm i nic nie więcej do dodania
Inny chce wojny zlokalizuj mnie w Warszawie
I przestań prowadzić batalię przez Neostradę
Wiem że tak jest łatwiej w ukryciu bez konsekwencji
Jednak kiedyś taki pan "nikt" poczuje smak klęski
[Jotuze]
Czasem myślę gdzie jest kres tej ludzkiej głupoty
Budować na niewiedzy coś - zajebisty motyw
Często spotykam się z takim podejściem
Muzyka to zabawa wy robicie z niej coś więcej
To kolejna płyta dowód na to, że można
Bardzo szybko zamknąć usta i wątpliwości rozwiać
Niezmiennie od lat z precyzją olewając presję
Zawsze wracamy tam gdzie jest nasze miejsce
Kolejne zapisane kartki non-stop ten sam proces
Wciąż wierzymy że nastąpi kiedyś progres
Wszystko poświęć - głowa mówi podświadomie
Wchodzimy w tryby tej maszyny znów brudzimy dłonie
Mimo tego że krytyka spotyka nas stale
To psy szczekają a karawana jedzie dalej
08. Kondycja
[Eldo]
Rap parias co wspina się na parnas
Z życiem stanąłem do tanga by lśnić jak gwiazda
Nie moją karmą cień a nie wśród liderów
Rap Dr Strange bohater outsiderów
Głosuje gremium lecz kto liczy głosy powiedz
Po co pytać skoro wszyscy i tak znają odpowiedź
Często spotykam się z takim podejściem:
Muzyka to zabawa po co robić z niej coś więcej
Muszę być zadrą w opcji fuck you pay me
Musze być twardy z kamienia prawie jak Ben Grimm
Pisze tekst robisz bit a i tak koniec jest taki
Że większość kupi płytę na stadionie
Złudzeń koniec bo to co mamy do nagrania
To nasze myśli a nie styl życia do sprzedania
I tak ktoś powie - Ej Eldo weź powiedz
Czy znasz serwer z którego Twoją płytę ściągnę
Rap robię zamiast pisać wciąż w głowie mam ogień
Bo ten rap projekt w Polsce dawno już poległ
[Jotuze]
Kiedyś myślałem że będzie fajnie mając ten wybór
Dziś odrzucam środowisko bo znam je na wylot
To co było w cenie dziś zmieniło swoją wartość
A ten ogień w sercu powoli zaczyna gasnąć
Idę dalej choć nad sobą widzę kruki
Robię ten rap gdyż poświęciłem się dla sztuki
Jednak coraz częściej z tą najgorszą myślą
Że tak ważne słowa okazują się pomyłką
Coraz częściej myślę by być incognito
Bo ktoś nie szanuje pracy i od razu liczy bilon
Bez wyrazu gra jej tempo nadaje profit
Łatwo zniszczyć muzykę która działa jak narkotyk
Postrzegany przez pryzmat tych wykresów i tabel
Muszę dalej w ten sposób tańczyć swój życia balet
Zamiast mieć spokój musze być wilkiem w świecie owiec
By ten rap mógł przetrwać w erze hitów ?Jak zapomnieć ??
Każdy ma swoją drogę nie zabraniam jej nikomu
Jednak większość niszczy sztukę bez powodu
Jaki cel w tym powiedz? Dla mnie to blamaż
To jest ten rap parias co wspina się na parnas
[Eldo]
Jakim cudem może być wszystko na swoim miejscu
Skoro Ty masz gdzieś to co my mamy w sercu?
Herce do herców nie na pokaz bez sensu
Staram się a przegrywam przed startem w blokach
To nie jest kwestia finansów nie mam ambicji mieć zamku
Choć egzekwuje hajs swój
Od lat na majku miałem sporo nadziei że uda się coś zmienić
Dziecko wylało się z kąpieli
Jednak rap biznes to spełnienie marzeń
Na szczęście już o tym nie marzę to bicie głową w ścianę
Chłodno myślę wciąż tu jestem
Też dlatego że dla wielu z Was znaczymy coś więcej
[Jotuze]
Nie będę bił się o listy hołduję innym wartością
Pirat w ręku małolata traktuję z obojętnością
Nie ma się co zagłębiać w coś co nie ma sensu
Mit upadł jest papka kreowana przez mędrców
Znowu wrócę do domu spojrzę na tą starą ścianę
Z nadzieją że zawiśnie nowa płyta w antyramie
-------------------------------------------------
Jeśli w treści utworów znalazłeś błąd/błędy
i/lub posiadasz inne teksty pisz pod mhh@mhh.pl.
Komentarze
Dodaj komentarz