Moral/Gano - "Nienagannie Niemoralna Propozycja" (album)

2. Bez Szumu

I.
Słuchaj powstaje u nas pewna płyta
Czytaj "M" czy nagrasz zapytam
Ej, czekaj, zaraz, jaka płyta z kim, kiedy
Gdzie jest to u Was, kim jesteś, w co mierzysz ?
Wiesz przez linię gadać dziwnie, mi jest
Umówmy się gdzieś na mieście, czy nie ?
No jasne, ale na mym miejscu postaw się
Praktycznie nie znam Cię wcale wiesz jak jest (wiem)
Daj coś na taśmie, a lepiej na cede
Przesłucham i będę wiedział jak jedziesz
OK, wyślę czy jak gdzieś z tym podjadę (spoko)
Powiedz jak wolisz, odbierzesz jak dasz radę
Co Ty na to ? Dobra, Wiesz gdzie jest Kaim w Kato ?
Zostaw tam to, wezmę stamtąd
Sprawdzę, pomyślę i tak za tydzień zadzwoń
Dobra, w takim razie odbierz i sprawdź to.

REF.
To zwykła historia bez tłumów, bez szumu
Od słowa do słowa ominął nas tumult
I tak do albumu bez zbędnych ustaleń
Po prostu na bitach prezentujemy talent

II.
Joł tu MoraL z Dąbrowy pamiętasz? (nie)
Tydzień temu dzwoniłem, (aaa) więc jak ?
Czy muzyka świetna, czy płakać nad nią,
Jak to czujesz, masz chęci grać w to?
Fatalnie to gra więc mam kiepski obraz
Ale z kontekstu jest ok, no więc dobra
Zwrotkę Ci dogram, do tego z pętlą
Tam gdzie ten bęben bębni tak prędko
Do kiwaj głową? no własnie do kiwaj
Dobra, więc jak napiszesz to znać mi daj
Umówimy się na jakiś termin pierwszy
Gdzie to nagramy? Gdzieś w warunkach lepszych?
Warto nie spieprzyć, wiesz o czym mówię
Konkretnie ma grać jak ma bujać w klubie
No jasne, mam nawet pomysł gdzie nagrać
Jak to pójdzie w miasto będzie skandal

REF.
To zwykła historia bez tłumów, bez szumu
Od słowa do słowa ominął nas tumult
I tak do albumu bez zbędnych ustaleń
Po prostu na bitach prezentujemy talent

III.
Cześć RJW (halo), tu Kamil słuchaj
Kawałek wyszedł świetnie, jest rozpierducha
Szykuje się pewien występ, jak sądzisz
Dałbyś radę zagrać ? Ej, M zwolnij !
Powiedz mi gdzie to, z kim, powiedz kiedy
Powiedz za ile, wiesz, nie gram na kredyt
Na głowę po kilka stów tak na oko
To jak jedziemy?....jedziemy, spoko.

4. Znowu Jestem Tu (feat. Stoki)

I. (Gano)
Powiedz znajomym i daj cynk na mieście
Że G.A.N.O. nadaje w przestrzeń
Że znowu jestem gdzie byłem wcześniej
Ponownie na zbitym z desek podeście
Jedni "nareszcie!" krzykną a reszta
Jak mysz pod miotłą "sza!" będę beształ
Dawno mi przeszła już chęć na odwrót
Szykuj się na pełnometrażowy powrót
Ja bez ogródek Ci to powiem
Znasz ten rap już ? To puść famę w obieg
Opowiedz wszystkim, kup go swym bliskim
Od przewijania w tył masz mieć odciski
Wesołe pyski ja mam widzieć w klubach
Ty kiwasz głową ? To mego rapu chluba
Dla szajsu zguba gdy na mnie reflektor
Rzucam obrazy swe tak jak projektor
Pamiętasz sedno ? To sobie przypomnij
Za taki rap to należy się pomnik
Patrz jak potomni, całkiem przytomnie
Pielęgnują w głośnikach słuch o mnie

REF. (Stoki)
Znowu jestem tu
Znowu tutaj jestem
Miasto, scena, klub
Tu jest moje miejsce

II. (MoraL)
Jestem tu, a tu jestem bo
Muszę być pierwszy zanim oni wejdą
M - kto to zapomniał niech zostawi
Wiedz że teraz przyjdzie Ci z lepszym się bawić
Wraca bądź wchodzi z wielkim hukiem
Nie ma to tamto, nie da się już stąd uciec
Głupie? odejść stąd bo coś mówili ludzie
Nie idę, nawet gdybyś mi dał forsy bukiet
Głośno w tym kraju, słychać Gano
Dziś w każdych stronach, słychać MoraL
Ja wjeżdżam w plotki, nadając im zgona
Ruszam z piwnicy, ale kończę w salonach
Odwiedzamy własnie wszystkie większe kluby
Dziś powiesz kumplom że M tu był
Lokal zapełnił się tu od vipów
Nie czaisz? Wymienię Ci to od myślników!
Wszędzie, sto, sto, sto punktów
Więcej charyzmy ziom niż w barze trunków

REF. (Stoki)
Znowu jestem tu
Znowu tutaj jestem
Miasto, scena, klub
Tu jest moje miejsce

III. (Gano)
Nie obniżam tonu jak to robi bemol
Tak trzymam poziom jak w rankingach Przemol
Pamiętasz demo ? Czy nawet go nie znasz ?
Kup mapę Polski i sprawdź gdzie ja mieszkam
W metryce kreska, druga i trzecia
Miasto na K a w nim ja na swych śmieciach
Czas szybko zleciał niech dalej leci
Tutaj mam rap, mam ludzi, tu chcę dzieci

Tutaj sąsiedzi życzą mi dobrze
Tacy sąsiedzi co to przyjdą na pogrzeb
Zapomnę o grze, to chcę być tutaj
Czas mój się skończy, to chcę być
Serce me zatrzyma się tylko tutaj
To moje miasto i to w nim mnie szukaj

REF. (Stoki)
Znowu jestem tu
Znowu tutaj jestem
Miasto, scena, klub
Tu jest moje miejsce

5. Brzęczy & Błyszczy

I. (Gano)
Dek na pokładzie, trzy paki, no pewnie
Ktoś nie skojarzyłby ? Przecież to brednie
Jak w samym sednie, wciąż konsekwentnie
a bank w końcu pęknie
I będzie piękniej, płyta za płytą
Pod stałym logo, jak od lat Louis Vuitton
Rzeczpospolitą zjeżdzę wzdłuż i wszerz
Transmisje będą non-stop na Cyfrze
Gano nie wyprze się swych tantiemów
Podpisze kilka czeków Armaniemu
A na ranczu lunch'em podejmie Miyake
L'Eau d'Issey w darze ? No przecież nie sake ...

REF. (MoraL/Gano)
Wiesz, lubię jak brzęczy, błyszczy
Też, mam sposoby, jak wszyscy
Resz-ty, nie muszą znać bliscy
Cash, może mógłby mnie zniszczyć ?

II. (MoraL)
Czy Ty lubisz jak wciąż coś brzęczy błyszczy
Przemyśl... i daj znać jak przemyślisz
Zgarniam co moje, jest miazga i iskry
Żeby mieć trzeba sprytu, wydać - wystarczy instynkt
Pierwszy raz, drugi, trzeci i masz wprawę
Potem już tylko słyszysz Gatesa lament
Ktoś tam żekł, kto to ten cały MoraL?
Synonim dolar, patent nie po kościołach
Wolno wpada, ziom więc ją łap jak wychodzi
Złapiesz? masz podziw, ucieknie? schodzisz
Proste? każdy chciałby cash'u jak wody
Nie każdy ma błysk by dojść choć do połowy
Nie masz sprytu? musisz iść pieszo drogą
Masz żonę ?? Nie pozwól żonie zostać wdową
Też mam patenty jak wszyscy
Jeszcze nie widział nikt listy
Ci co mieli niby grać, ich marzenia wyschły
Teraz gdzieś na osiedlach, kilka czystych
MoraL, Gano budzić będą co rano
Kiwaj głową bo to po to to nagrano

REF. (MoraL/Gano)
Wiesz, lubię jak brzęczy, błyszczy
Też, mam sposoby, jak wszyscy
Resz-ty, nie muszą znać bliscy
Cash, może mógłby mnie zniszczyć ?

III. (Gano)
Przekręcę więcej ustaw niż Rywin
Będę o gustach dyskutował w TV
Tak jak Lin Sivvi ja owiany legendą
Będę robił rap którego słuchały będą
Tłumy, ciekawe - co robimy tu my
Od basu wygną się w furach alumy
Na kontach z gumy wielocyfrowe sumy
Rezydencje, a w nich tresowane pumy
Handlowe boom'y na kolejne płyty
Kolejne single to kolejne hity
Czas prosperity odmierzany w "królach"
Będzie na wszystko, to będzie "akurat"

REF. (MoraL/Gano)
Wiesz, lubię jak brzęczy, błyszczy
Też, mam sposoby, jak wszyscy
Resz-ty, nie muszą znać bliscy
Cash, może mógłby mnie zniszczyć ?

6. Kilka Powodów (feat. Konrad Imiela)

I. (MoraL)
Mam w głowie mętlik, problem z tekstami
Z fabułą, zero treści na pergamin
Wciąż obiecując, a oni fałszem mym zalani
Kamil skończ ranić! Zmień się, bądź zamilcz.
Powinienem być, lecz co ja tu robię
Wciąż, gdybym mógł Boże, poszerzyć dobę
Gdybym mógł naprawić, zgasić ten ogień
Który stworzyłem tym ludziom, ziom lecz nie mogę
Bo niby kto by chciał tak żyć, jak oni ze mną
Lecz są tu, nie karzą iść, ból trzymają wewnątrz
Jest kilka powodów byś tu został
ta za tą wytrwałość to należy Wam się Oskar
Ostatnio miałem sen że "Paryska Ulica"
Weszła mi w próg, znalazła się w mych nawykach
Nie pierwszy koszmar, zapewne nie ostatni
Każdy z nich ukazuje mi wejście do szatni
Weź swój płaszcz, i odejdź stąd aż zrozumiesz
To jak żyjesz nie działa, a buduje monument...

REF. (Konrad Imiela)
Mogę mieć nadzieję, że tych kilka powodów
Pozwoli mimo wszystko iść do przodu
Mogę mieć nadzieję, że tych kilka powodów
Pozwoli mimo wszystko iść do przodu

II. (Gano)
To samo po raz n-ty, w kółko to samo
Że będzie tak jak setki razy być miało
To mało, może lepiej niech tak jest już
Jakoś tak wychodzi, że co dnia kilka przeszkód
Na barki plan kładzie, nie umiem z dnia na dzień
To musi dojrzeć we mnie jak owoc w sadzie
A tymczasem, spłacam Wasz kredyt zaufania
Tym kim jestem i kim mam być zamiar
Zawiadamiam, jak dotychczas, sam siebie
Że wiem już co, ale jak jeszcze nie wiem
Nie jestem pewien, tak po prostu, zwyczajnie
Nie ubieram tego w wielkie słowa przynajmniej
I bynajmniej nie upraszczam, nie spłycam
Wiem, że wtedy macie mnie dość zazwyczaj
Nie wyliczaj wad mi, znam je, czemu ? Zgadnij ...

REF. (Konrad Imiela)
Mogę mieć nadzieję, że tych kilka powodów
Pozwoli mimo wszystko iść do przodu
Mogę mieć nadzieję, że tych kilka powodów
Pozwoli mimo wszystko iść do przodu

8. JJJ (Jestem Jaki Jestem)

I. (MoraL)
Stać tu, nie ruszać się, siać zamęt
Miastu zapewnić kolejny talent
Będę szedł tam gdzie jeszcze nie stałem
Co krok w tych rejonach przechylać czarę
Tak to jest już, Jeden zero zero celsjusz
Chcesz mnie ? Ja też chce, to bierz, się nie krępuj
Jestem taki jaki jestem to widać
Być naj, grać high, by reszta mogła wzdychać
Rządzi mną rap, a ja rządzę rapem
Kilka piosenek o miłości gdzieś pod blatem
A na blacie, tu hardkorowy styl wiedząc
Że wszyscy polegną, słuchając, na pewno

REF. (MoraL/Gano)
Jestem jaki jestem, każdy widzi
Kocha ktoś ignoruje ktoś nienawidzi
Jestem jaki jestem, każdy słyszy
Dotrzymuje kroku ktoś ze zmęczenia dyszy
Jestem jaki jestem, każdy czuje
Śmiertelnie poważny ktoś wesoło żartuje
Jestem jaki jestem, każdy powie
Pusto we łbie ma ktoś ma głęboko w głowie

II. (Gano)
Niejeden by chciał mieć co mam teraz
Choć to niezupełnie rap-kariera
Start od zera, bruździ DDA kierat
Ale chuj mu w dupę uczę w sobie się zbierać
Taki tu kraj, co drugiemu doskwiera
A ledwo co dziesiąty się połapał, cholera
Pulsuję nieraz i szydzę bezczelnie
Tak już mam, jak puentuję, to celnie
Nic beze mnie o mnie, zapamiętaj
Rap dwa-cztery na dobę, nie od święta
Na koncertach, na płytach kawałki
Z kim i jak sam chcę, Ty się zamknij
Patrz na me fakty, nie ich przechwałki
Jednocześnie mam lont i zapałki
Odpalam go, rozwalam to
B.U.M. domki z kart idą na dno

REF. (MoraL/Gano)
Jestem jaki jestem, każdy widzi
Kocha ktoś ignoruje ktoś nienawidzi
Jestem jaki jestem, każdy słyszy
Dotrzymuje kroku ktoś ze zmęczenia dyszy
Jestem jaki jestem, każdy czuje
Śmiertelnie poważny ktoś wesoło żartuje
Jestem jaki jestem, każdy powie
Pusto we łbie ma ktoś ma głęboko w głowie

III. (MoraL)
Kto mnie nie czuje ten po prostu odchodzi
Nie beszta, bo to tylko szkoda tych godzin
Na tym spędzonych, każdy jest inny
I każdy wiedzieć to powinien przeciwnik
Jedni mnie chcą, drudzy nienawidzą
Chcesz to pozdrawiam, nie chcesz to idź stąd
Jeden, drugi SMS od fanek
Wiesz nagrałem teraz tą płytę z Ganem
I tym razem nie doszukuj się w tym żadnych bajek
Taki jestem, cześć M, każdy krzyczy
Drugi koniec ulicy, przyjaciół wysyp
Tak nagle? Ale tu mowa o mnie
Ja najspokojniej i najprzytomniej
Z raperów dzianych, znanych z udogodnień

REF. (MoraL/Gano)
Jestem jaki jestem, każdy widzi
Kocha ktoś ignoruje ktoś nienawidzi
Jestem jaki jestem, każdy słyszy
Dotrzymuje kroku ktoś ze zmęczenia dyszy
Jestem jaki jestem, każdy czuje
Śmiertelnie poważny ktoś wesoło żartuje
Jestem jaki jestem, każdy powie
Pusto we łbie ma ktoś ma głęboko w głowie

9. Tak Smakuje Kłamstwo

I. (MoraL)
Masz na sumieniu coś, gdyby dało się usiąść
Zachować to dla siebie, jak cały świat wie? Nie wiesz
Czasem tak jest wiesz, widzą Cie tam gdzie Cie nie ma
A Ty wiesz że to bezsens, bo przecież tak starasz się grać fair
A tu się nie da bo, wiadomo czego oni chcą
Jakiejś sensacji taniej, żeby tylko było branie
A Ty tracisz wiarę, czas staje, jakby nie chciał szaleć
No bo z reguły to lubi, tak czy tak go nie zgubisz

II. (Gano)
Wiadomo o co biega, jeden z drugim kolega
Co to są obok tylko gdy muszą na coś nalegać
A potem, że się sprzedał, te jego hity - bieda
I jadą jadą jadą jakbyś im na bilet nie dał
Że Ty niby to i tamto, tak w ogóle z nią i z tamtą
Tam pod murem jak najczulej zdejmowałeś z innej wdzianko
Z koleżanką, może z fanką, piąta wersja goni czwartą
Chyba w szóstej masz coś z gustem, pewni nie są, mówią różnie

III. (MoraL)
Błąd popełniłeś i teraz płacisz za to Ty
To będzie trwało, oczy z tyłu, z boku, z przodu... cyrk
Będziesz widywany tam gdzie nie bywałeś, po kontakcie
Wszystkie news'y niesie, wie ten najwięcej co wiem że najmniej wie
To boli zwłaszcza gdy, miłość do kobiety jest
Ten co najmniej wiedział zna ją, co dalej wiesz
Jak to dalej idzie, zgadłeś tak leci mi dzień
Ale to nie powstrzyma nikogo z nas, jesteśmy coraz bliżej

IV. (Gano)
Bo napewno nie dalej, choć nas tam widzą stale
Tacy to w czudzysłowie najlepsi Twoi ziomale
Jak nie ma "MoraL, nalej", to już Cię nie ma wcale
A na ulicy wzrok skupia ich własnej stopy palec
Tak doskonale, nadają razem, wspólne fale
A że robią sobie koło du..to może przewiń dalej
Żeby nie psuć sielanek, niech bawią się po ranek
I tańczą przy tych słowach nie pojmując co jest grane

REF. (MoraL/Gano)
O o o o o o, czy Ty wiesz o co cho ?
E e e e e e, Ty nie wiesz ocb !
O o o o o o, czy Ty wiesz o co cho ?
E e e e e e, Ty nie wiesz ocb !
O o o o o o, czy Ty wiesz o co cho ?
E e e e e e, Ty nie wiesz ocb !
O o o o o o, czy Ty wiesz o co cho ?
E e e e e e, Ty nie wiesz ocb !

11. Szef Leni

I. (MoraL)
Koncert jest, tak żeby była jasność
Co się stało z M'ką? Co? MoraL zasnął
Nic mnie nie interesuje, witam w klubie
Dwa ekrany, weź się MoraL chociaż ubierz
Dajcie mi spokój, Was proszę
Od Waszych uwag jak widać dostałem schorzeń
Jeden chce wejść drzwiami, drugi oknem
Trzeci od dołu, ja i tak mówię potem
Siedzę, słucham, oglądam... cienizna
Znudziła mi się nawet telewizja
No tak, trzeba jechać do studia na wokal
No tak, przecież mieliśmy tam być wczoraj
Co jest grane ze mną? tego nikt nie wie
Co jest grane ze mną? sam nie jestem pewien
Pojedynek we mnie jest jeden na jeden
Wygra szef pewnie, znów praca legnie

REF. (scratch)
Szef, szef, szef, szef leni
To i tamto miało być czas się stlenił
Szeszeszef Szeszeszef leni znika
Jak to ? Hmmm ... Nie zadawaj głupich pytań

II. (Gano)
Choć dupsko tłuste a notesy puste
Znowu jestem tu, niech będzie luz więc
Głośniej puszczę bo to szef leni
To i tamto miało być czas się stlenił
Świat się zmienił, ja z nim też nieco
Odnotowałem fakt, to fakt, że lata lecą
Już ze świecą nie trzeba szukać rapu
Ale łowić perły spośród stert ochłapów
Dla chłopaków miały być profity
A tu chuj zbity, hajc trzepią chujowe płyty
Znakomity byłby to temat na disy
Tym razem się oddalę jeszcze nie podając przyczyn
"Dostawa !" krzyczy jakiś typ z boku
Trzy kartony żarcia prosto od Włochów
Dwa litry soku po nich wychylę
Miałem tekst pisać ? A mogę za chwilę ?

REF. (scratch)
Szef, szef, szef, szef leni
To i tamto miało być czas się stlenił
Szeszeszef Szeszeszef leni znika
Jak to ? Hmmm ... Nie zadawaj głupich pytań

III. (MoraL)
Jest czas, nic ponoć nie zdziałasz mową
Nikt nie chce być z Tobą, czemu? wiadomo
Tak to jest, coraz więcej ludzi szkolą
Mam to za sobą, ej synu, ziom ziom
Miało być nieźle, każdy gdzieś przepadł
Miało być bejbe, miał nikt nie narzekać
Gdzie się podziali wszyscy? świat pomyłek
Hmm... Zaraz, przecież to ja zostałem w tyle!
No i co, Dąbrowa nie stolicą, znajdę
Ich, uratujemy wieczór jak nie padnę
Wstawaj szkoda dnia na sen, nie pada
Idziemy robić kasę, odpowiada ?
No jasne, oczywiście szef leń znika
Jak to? Hmm, nie zadawaj głupich pytań!

REF. (scratch)
Szef, szef, szef, szef leni
To i tamto miało być czas się stlenił
Szeszeszef Szeszeszef leni znika
Jak to ? Hmmm ... Nie zadawaj głupich pytań

13. Poczekam Na Ciebie (feat. Siloe)

REF. (Siloe)
Poczekaj na mnie to już niedługo
Poczekaj na mnie jeszcze kilka tych dni
Bez Ciebie w sercu jest jakoś pusto
Poczekaj na mnie bardzo chcę z Tobą być

I. (Gano)
Kiedy piszę te słowa, wiesz, troche mi smutno
To jeszcze potrwa nim zobaczę Cię jutro
I chociaż mi ciepło jakbyś była tu wczoraj
To dni bez Ciebie spędzonych więcej coraz
Czuję w mych dłoniach Twe dłonie wyraźnie
Tak jak Twój oddech na szyi mej, znasz mnie
Ty wiesz najlepiej ze wszystkich dokoła
Jak łatwo potrafię wspomnienia przywołać
Gdy wokół pusto a kartka jak lustro
Odbija co we mnie, a we mnie jest mnóstwo
Mnóstwo pomysłów i planów na przyszłość
Opowiem o każdym gdy będziemy znów blisko
Czasu i sił nam nie starczy na wszystko
Co z tego ? Nic. To nieważne, pomyśl
Już tylko jeden, a nie aż dwa domy
Znajome cztery ściany i widok znajomy

REF. (Siloe)
Poczekaj na mnie to już niedługo
Poczekaj na mnie jeszcze kilka tych dni
Bez Ciebie w sercu jest jakoś pusto
Poczekaj na mnie bardzo chcę z Tobą być

II. (MoraL)
Witaj, co mam napisać sam nie wiem
Co tam u Ciebie, to już tyle czasu
Nie pytaj jaki prezent chce, chcę nas już
Nic nie jest cenniejsze niż ten scenariusz
Wiem że osiągi tam masz duże
Gratuluje, wiem że słusznie, co u mnie?
Spełniło się marzenie, jedno z dwóch główne
Słuchasz go, za całą resztą jest różnie
Nie jest jak być powinno tak to ujmę
Wiem że myślisz o mnie, to mi daje siłę
Wiem że to nie możliwe, byś na chwilę
Była ze mną, bym Twe piękno podziwiał
Każdy z nas ma jakiś syndrom rodzica
Teraz jest ci...sza, ale wiem że
Kiedyś nadejdzie, czas gdy jej nie będzie
Wtedy to nadrobimy z nawiązką
Kończąc napiszę kocham Cię mocno
Pamiętaj ... Bez Ciebie gubię ostrość

REF. (Siloe)
Poczekaj na mnie to już niedługo
Poczekaj na mnie jeszcze kilka tych dni
Bez Ciebie w sercu jest jakoś pusto
Poczekaj na mnie bardzo chcę z Tobą być

14. Z Życiem

I. (MoraL)
Nie ma na tym świecie wcale głupców,
Nikt nie chce płyty dziś na miarę Roots?ów
Dają to w państwo, zamiast kliknąć nara
Miałbym wiele i wszystko od zaraz
Gdybym poszedł na kilka umów dla tłumów
2 lata wstecz to był chaos, bez szumu
Przekaz tamten gdzieś zniknął, mówią
Gdzie się podział MoraL z płytą ambitną
Gdzie te piękne nagrania z którymi wyszedłem
Wiesz człowiek, uznałem one są zbędne
Coraz większy szef leń, to wydupić go stąd
Tak byś mógł ze swej płyty coś wyciągnąć

REF.
Z życiem to zróbmy i oddajmy duszę
Popularność kupmy stylem i animuszem
Z życiem ! (Z Życiem !) Zrób to ! Zrób to!
Z życiem ! (Z Życiem !) Człowieku zrób to!

II. (Gano)
Ej raper ! Niech Cię będzie słychać
Plecami do nich nie stój, to Twoja publika
W gębie masz kipa, to styl "pełen wypas"
Jesteś zajebisty, robisz zajebisty przypał
No wybacz, ale to nie do mnie Twe żale
Charyzma przez pryzmat mój wprawia w ruch salę
To co ? Grasz dalej ? To nie patrz na skalę
Jak ostatni raz w życiu zagraj - lub wcale
To ma mieć power zdolny skruszyć skałę
A Ty tam stałeś i tylko mamrotałeś
Co ? Nie mój problem ? Spokój daj na dobre !
Nie będzie banknotów jak masz tylko drobne
Nie psuj rzemiosła, bo nie znasz podstaw
Lepiej za wieszaki złap a mikrofon odstaw
Lepszym go zostaw i brać już nie próbuj
Człowieku, wypełniasz 5 procent klubu

REF.
Z życiem to zróbmy i oddajmy duszę
Popularność kupmy stylem i animuszem
Z życiem ! (Z Życiem !) Zrób to ! Zrób to!
Z życiem ! (Z Życiem !) Człowieku zrób to!

III. (MoraL)
Wiesz jak masz działać, by wybudować pałac?
By na Twoich występach cała sala krzyczała?
Zrzuć balast, ja tak i wielu innych
Po latach, uczyniono, nie widać winnych
Miło się będzie później spotkać gdy już
Wszyscy uznają Cię za wymoczka synu
Napiszą sto listów, sto maili, sto esów
Że to jakieś bagno bez sensu z tym gdzie tu
Masz co dać to daj, a nie że nie wiesz
Nie masz? To przegrywasz już 0:1

REF.
Z życiem to zróbmy i oddajmy duszę
Popularność kupmy stylem i animuszem
Z życiem ! (Z Życiem !) Zrób to ! Zrób to!
Z życiem ! (Z Życiem !) Człowieku zrób to!

---------------------------------------------------
Jeśli w treści utworów znalazłeś błąd/błędy
i/lub posiadasz inne teksty pisz pod teksty@mhh.pl.

0
Twoja ocena: Brak

Komentarze

Dodaj komentarz